Tczew. Bez kanalizacji jedyna taka ulica
W 60-tysięcznym Tczewie jest jeszcze jedna ulica, która nie jest skanalizowana. Jest to fragment ul. 30 Stycznia, przy której siedziby ma wiele firm. Korzystają oni z szamb. Jest jednak szansa, że to niebawem się zmieni. Już został złożony wniosek o pozyskanie pieniędzy na dalszą budowę sieci kanalizacyjnej, która pozwoliłaby przejąć ścieki z Bałdowa i Knybawy.
- Po tym, jak padła drożdżownia nasza oczyszczalnia działa na pół gwizdka - mówi Marcjusz Fornalik, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Tczewie. - Koszty stałe się nie zmieniają, oczyszczanie ścieków jest więc droższe.
Między innymi dlatego firmie zależy na skanalizowaniu jak największej części pobliskich terenów. Pozyskano 1,65 mln zł dotacji ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego na budowę kolektora sanitarnego wzdłuż Wisły aż do południowych granic Tczewa. W ubiegłym roku podpisano umowę i część tej inwestycji już zrealizowano.
- Drugi etap obejmuje budowę kanału na odcinku od ulicy Nad Wisłą, ulicą Nadbrzeżną, do Ceglarskiej z odejściem w ulicę generała Dąbrowskiego - mówi prezes. - Przygotowujemy kolejny wniosek na kontynuację tego zadania. Wówczas mogłyby zniknąć szamba z ulicy 30 Stycznia i miasto w stu procentach byłoby skanalizowane.