www.jahop.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Czas na zmiany

Zarząd Towarzystwa Oświatowego Ziemi Chrzanowskiej - założyciela Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Marketingu w Chrzanowie robi wszystko, by zniechęcić kandydatów do kształcenia się w niej i blokuje jej rozwój. Tak twierdzi rektor szkoły - prof. Aleksander Zeliaś. Zarząd Towarzystwa wini natomiast rektora za doprowadzenie szkoły do bankructwa.
Konflikt między władzami WSPiM a zarządem TOZCh narasta od kilku lat. Rektor winę upatruje w zdezaktualizowanym statucie. Próbował go zmodyfikować. Do rozmów z założycielem szkoły wynajął kancelarię prawną. - Uważam, że władze akademickie powinny mieć prawo podejmowania decyzji kadrowych i finansowych bez konsultacji z zarządem Towarzystwa. Szkoła utrzymuje się wyłącznie z czesnego, więc rektor i Senat mają prawo decydować o zagospodarowaniu środków - mówi prof. Aleksander Zeliaś.
Zarząd TOZCh nie zgodził się na zmianę statutu. Nie chciał bowiem, by rektor sam decydował o zatrudnianiu pracowników etatowych (bez zgody może przyjąć na umowy zlecenia i o dzieło), choć to robi. W dwóch ubiegłych latach, mimo protestów założyciela, przyjął kilku pracowników naukowych. Obecnie w administracji pracuje 29 osób, wykładowcy są zatrudnieni na 24,5 etatach oraz kilkanaście osób na umowy zlecenie i o dzieło.
Czesne w górę
- Nie chcieliśmy się zgodzić na zmianę statutu, ze względu na przerost zatrudnienia i duże problemy finansowe szkoły. Rektor, pomimo zdecydowanego sprzeciwu zarządu, podniósł w ubiegłym roku czesne studentom. Czesne jest jednym z najwyższych w Małopolsce. 54 pracowników na około 700 studentów to precedens w skali Polski - uważa Beata Stępień, sekretarz TOZCh.
Niedogospodarność
Rektor zarzuca Towarzystwu niegospodarność w dysponowaniu środkami szkoły. Aż 4,41 mln zł (w tym kredyt w wysokości 1,3 mln zł) zainwestowano w latach 1998-2002 w adaptację i rozbudowę głównej jej siedziby przy ul. Słowackiego 8. Oznacza to, że 1 m kw. powierzchni użytkowej kosztował 5386 zł.
- W Krakowie 1 m kw. kosztuje ponad 3 tys. zł. Za tę sumę można było wybudować nowy, okazały budynek dydaktyczno-administracyjny - denerwuje się rektor pełniący tę funkcję trzecią kadencję.
Dodaje, że z tej inwestycji w pełni nie rozliczył się jeszcze Zbigniew Braś pełniący na przemian funkcję kierownika budowy, inspektora nadzoru, wicedyrektora przedsiębiorstwa usług budowlanych, dyrektora administracyjnego szkoły i wiceprezesa Towarzystwa. - Pan Braś chcąc uniknąć odpowiedzialności za nierozliczoną i niedokończoną inwestycję oraz za niegospodarność zrezygnował z pracy w WSPiM w 2003 roku. Jak można pełnić tyle funkcji? - zastanawia się Zeliaś.
Rektor odebrał budowę
Zbigniew Braś jest zdumiony zarzutami rektora. Pełnił bowiem te funkcje w różnym czasie. Podkreśla, że budowę szkoły zakończono w 2000 r. Została zrealizowana połowa planów, bo na więcej nie było pieniędzy. ? W okresie od 2001 do 2003, gdy byłem dyrektorem administracyjnym, wykończone zostały dwie kondygnacje przybudówki. Ten etap został jednak rozliczony - tłumaczy Z. Braś. Dodaje, że protokół odbioru budowli podpisał osobiście rektor. Nie miał wówczas żadnych zastrzeżeń. Skąd więc teraz się wzięły?
Reklama w Londynie
Panowie nie pałają do siebie sympatią. Rektor zarzuca byłemu dyrektorowi administracyjnemu, że od stycznia do lipca 2002 r. wydał na nieskuteczną reklamę szkoły ponad 40 tys. zł. Promował ją m.in. w Kielcach, Katowicach, a nawet w Londynie.
- Na wszystkich zamówieniach jest podpis rektora. Niczego nie robiłem bez jego wiedzy - twierdzi Braś.
Uważa, że są to pomówienia i rozważa możliwość oddania sprawy do sądu. Zwraca też uwagę na inny fakt. Otóż w 2002 r. przewidywał, że przy takim kierowaniu szkołą, w drugim kwartale 2004 r. utraci ona płynność finansową. Władze uczelni nie chciały jednak o tym słyszeć.
Godziny nadliczbowe
A. Zeliaś zarzuca zarządowi Towarzystwa, że ten nie może znieść myśli, iż szkoła się rozwija i ma płynność finansową. W ubiegłym roku udało mu się zaoszczędzić na kosztach działalności szkoły ok. 500 tys. zł. Zredukował 9 etatów.
TOZCh jest zdziwione tą wypowiedzią. Z jego rozeznania wynika, że szkoła jest na granicy bankructwa. Założyciel przyznaje, że usiłował zablokować inicjatywy rektora, ale dotyczące podwyższania czesnego, zatrudniania kolejnych pracowników i nieracjonalnych przeliczników płacowych.
- Pracownicy naukowi dostają pensję, za którą mają wypracować określoną liczbę godzin. Wszystkie dodatkowe godziny traktowane są jako nadliczbowe. Problem polega na tym, że od grudnia do czerwca wszystkie ich zajęcia rozliczane były jako nadliczbowe. Rektor urzęduje średnio dwa razy w tygodniu od godz. 15 do 18. Czy to jest etyczne, by za tych kilka godzin pobierał wynagrodzenie w wysokości kilkakrotnej średniej krajowej? Jak może kierować szkołą skoro bywa w niej rzadko? ? zastanawia się B.Stępień.
Do szkoły rektor przyjeżdża służbowym samochodem - peugeotem, który polecił kupić pod koniec lat 90. - Samochód ma przez cały tydzień do własnej dyspozycji ? słyszę od przedstawicieli Towarzystwa.
Chcą nowego rektora
Zarząd TOZCh żałuje, że poparł rektora - na jego prośbę - w wyborach w 2002 r. Podczas najbliższych wyborów w maju br. już tego nie zrobi. - Zależy nam, by szkoła była zarządzana właściwie i by nadal istniała - podkreśla.



6047 |12122 |17545 |8311 |13920 |7103 |13687 |13454 |303 |3091 |