www.jahop.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Pobłogosławił wielkie dzieła

Przy papieskim ołtarzu czujemy się, jak w domu
Kiedy około godz. 11.15, 5 czerwca 1999 roku na płycie lotniska w Rębiechowie lądował specjalny samolot Alitalii z Janem Pawłem II na pokładzie, tysiące pielgrzymów miało nadzieję, że uda im się zobaczyć albo przynajmniej usłyszeć Papieża. Z kolei księża i wierni z parafii w Matemblewie i kościoła zmartwychstańców we Wrzeszczu liczyli, że Papież zaskoczy wszystkich i zatrzyma się przy wybudowanych na ulicach ołtarzach. Zabiegali o to bardzo - błogosławieństwo papieskie ma przecież wielką moc.
Najbardziej widać to dzisiaj - sześć lat po wizycie w Trójmieście. Dzieła, które pobłogosławił Jan Paweł II rozrosły się do ogromnych rozmiarów.
Czekali przy ulicy
W drodze z lotniska w Rębiechowie do rezydencji w Oliwie Jan Paweł II nagle zatrzymał się nieopodal sanktuarium Matki Boskiej Brzemiennej w Matemblewie. Marzenie wielu wiernych spełniło się. Przy nowowyremontowanej ul. Słowackiego czekała na Papieża specjalnie przyniesiona z sanktuarium figura Matki Boskiej Brzemiennej i tłum ludzi. Między nimi stały matki z dziećmi z tamtejszego Domu Samotnej Matki. Papież zatrzymał się na kilka chwil i poświęcił figurę.
- Ona ma wielką moc - przekonuje Katarzyna Kamińska. - Przychodzą tutaj ludzie starający się o dzieci. Zarówno tacy, którzy mogą mieć potomstwo, jak i tacy, którzy ze względu na różne choroby są skazani na samotność.
Jednak w przypadku Matki Bożej z Matemblewa słowo skazani to złe określenie. - W sanktuarium znajduje się wiele dowodów na to, że Maryja nie zna takiego słowa - śmieje się pani Katarzyna.
Każdego dnia można spotkać modlące się przed figurą pary. W różnym wieku, jednak większość stanowią ludzie młodzi. Przyciąga ich do Matemblewa nie tylko figura. Na pobliskiej polanie stoi fragment ołtarza papieskiego z Hipodromu. Od kilku lat odbywają się tu spotkania młodych.
- Przyjeżdżamy na festiwal Młodzi i Miłość od zawsze. Bierzemy udział w modlitwach, spotkaniach i koncertach - opowiada Kamil Wolański. - Przy papieskim ołtarzu czujemy się, jak w domu.
Nowe sanktuarium
O przyjeździe Jana Pawła II do księży zmartwychwstańców we Wrzeszczu w 1999 roku nie było mowy. Plan wizyty w Trójmieście był i tak napięty. Wyliczone co do minuty przyjazdy i odjazdy do określonych miejsc nie dawały wiernym z kościoła przy ul. Mikołaja Gomółki nadziei.
- Wyszliśmy Papieżowi naprzeciw - wspomina pan Mirek, jeden z parafian.
Przy Placu Piłsudskiego stanął okazały ołtarz - w centrum był umieszczony oczywiście obraz Miłosierdzia Bożego.
- Patrząc na ołtarz widziało się przede wszystkim ten obraz - dodaje pan Mirek.
Wizerunek Chrystusa Miłosiernego trafił do Gdańska z Krakowa.
W pobliżu ołtarza zgromadzili się czciciele Miłosierdzia Bożego z całego Trójmiasta. Kiedy Jan Paweł II nadjechał tłum zaczął wiwatować. Ojciec Święty pobłogosławił obraz, a także wszystkie dzieła prowadzone przez księży zmartwychwstańców.
Dzisiaj kościół zmartwychwstańców to Archidiecezjalne Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Decyzję o jego ustanowieniu podjął arcybiskup Tadeusz Gocłowski 21 kwietnia 2001 roku. Od tego czasu codziennie o godz. 15 odprawia się tu mszę świętą i odmawia koronkę do Bożego Miłosierdzia. Raz w roku z kolei - w niedzielę Miłosierdzia Bożego - przyjeżdżają tu tysiące pielgrzymów. Tak było w ubiegłą niedzielę.
- Jan Paweł II bardzo cieszył się z tego sanktuarium - wspominał arcybiskup Tadeusz Gocłowski, który przewodniczył mszy. - Był zadowolony, że rozpoczęliśmy wówczas, a było to cztery lata temu, peregrynacje obrazu po archidiecezji.
Wizerunek Chrystusa Miłosiernego, dokładnie taki, jaki znajduje się w sanktuarium i taki, jaki kazała namalować św. Faustyna, która miała objawienie, podróżuje od tego czasu po kościołach Gdańskich.
Wyrósł pomnik
Umieszczona ponad 130 metrów nad poziomem morza, ustawiona na ponad 30-metrowym cokole, dostrzegalna z Zatoki Gdańskiej, widoczna z wielu miejsc Gdyni, oświetlona po zmroku - tak wygląda figura Matki Bożej Gdyńskiej. Kamień węgielny pod budowę ogromnego monumentu poświęcił również Jan Paweł II, 5 czerwca 1999 roku.
Wszystko zaczęło się w latach dwudziestych XX wieku. Wtedy na 3-metrowym cokole przy drodze z Gdyni - wówczas małej wioski rybackiej - do kościoła św. Michała Archanioła na Oksywiu stanęła kamienna rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Stanowiła votum wdzięczności rybaków za uratowanie życia w czasie sztormu. Kilka lat później obok figury wybudowano szpital. W latach 70. figura, wraz z właścicielami ziemi na której stała przeniosła się na Witomino. We wrześniu 1996 roku została przekazana witomińskiej parafii pw. Podwyższenia Krzyża św. Rzeźba trafiła do renowacji - okazało się, że pod pięcioma warstwami farby ukryte jest prawdziwe piękno figury. Natychmiast powstała idea budowy pomnika na Jubileusz 2000 roku. Projekt - ponad 30-metrowego monumentu - był na pierwszy rzut oka niemożliwy do zrealizowani przez liczącą kilka tysięcy wiernych parafię. Mimo wszystko w czerwcu 1999 roku Jan Paweł II poświęcił kamień węgielny. We wrześniu ruszyły prace.
Dzisiaj pod pomnikiem, w każde święto Maryjne, gromadzą się parafianie. Niemal codziennie pojawiają się tam świeże kwiaty. Ostatnio jest ich więcej. Obok Maryi na pomniku stoi również figura Jana Pawła II.



10984 |15702 |3666 |12652 |1624 |2590 |12017 |14712 |2481 |2893 |