Z górnej półki
Na Białoruś pojechali wszyscy zawodnicy będący w szerokiej kadrze żółto-czerwonych.
– Zagramy 3x45 minut, dlatego postanowiłem zabrać tak szeroki skład. Każdy z tej grupy powinien dostać szansę występu – mówi Adam Nawałka, szkoleniowiec białostockiej ekipy.
Jest ryzyko
W zespole znalazł się także Damian Staniszewski, który dostał od PZPN zgodę na treningi z Jagiellonią.
– Damian zagra przeciwko Białorusinom. To tylko gra kontrolna, więc nie powinno być żadnych problemów. Jeśli jednak dostaniemy sygnał, że są jakieś przeciwskazania, natychmiast zareagujemy – mówi Nawałka.
Szkoleniowiec Jagi nie ma jeszcze ustalonego składu, który wybiegnie na boisko w spotkaniu inaugurującym wiosenne rozgrywki.
– Sparing z Niemnem będzie kolejnym etapem kształtowania wyjściowej jedenastki. Selekcja będzie trwała do końca. Zmiany mogą nastąpić jeszcze w przyszłym tygodniu, po serii treningów – zapewnia szkoleniowiec żółto-czerwonych.
Dzisiaj na Białorusi przeprowadzone zostaną wybory prezydenckie. Na granicy z Polską spora część wjeżdżających zostaje zawrócona do kraju. Jagiellończycy nie obawiają się jednak, że spotka ich podobny los.
– Nie sądzę, żebyśmy nie dotarli do Grodna. Ryzyko oczywiście jest, ale jedziemy przecież tylko rozegrać mecz. A co się stanie naprawdę, tego nie wiem. Duchem Świętym nie jestem – mówi Nawałka.
Nadzieja szkoleniowca
Trener Jagiellonii jest zadowolony z wyboru sparingpartnera.
– Niemen to rywal z górnej półki. Grają w najwyższej białoruskiej klasie rozgrywkowej, więc na pewno będą wymagającym rywalem. Kolejny raz ma to być nasz ostatni mecz kontrolny przed rundą rewanżową. Mam nadzieję, że tym razem rzeczywiście tak będzie – kończy Nawałka.