www.jahop.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Na granicy etyki i prawa

Czy uchwały Rady Powiatu Nowotarskiego z ostatnich kilku miesięcy, podjęte z udziałem radnego Bogusława Jazowskiego, skazanego przez sąd za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu są prawomocne, skoro prawo mówi, że z dniem uprawomocnienia się wyroku traci on mandat? Tak. Czy radny może pobierać diety, choć wyrok sądu pozbawia go automatycznie mandatu radnego i uposażenia? Tak. Czy przewodniczący Rady Powiatu mecenas Stanisław Kowalczyk miał prawo zasłaniać się tajemnicą zawodową nieinformując rady o sprawie i wyroku orzeczonym wobec radnego, skoro treść wyroku została ogłoszona publicznie? Tak, choć nie powinien. Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu wyszło na jaw, że od prawie pięciu miesięcy Bogusław Jazowski wciąż jest radnym Rady Powiatu Nowotarskiego, choć zabrania mu tego prawo, bo na koncie ma prawomocny wyrok za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Przewodniczący Kowalczyk do dziś nie zwołał jednak sesji rady w sprawie odwołania radnego z funkcji. Tłumaczy to tym, że o wyroku oficjalnie nic nie wiedział...
Od czasu uprawomocnienia się wyroku, czyli od połowy grudnia ub. r. radny Jazowski wziął udział w trzech sesjach rady, za co wziął ponad 3,5 tysiąca złotych. Tymczasem zgodnie z prawem stracił mandat do pełnienia tej funkcji z dniem uprawomocnienia się wyroku. Czy uchwały podjęte z jego udziałem tracą zatem ważność? - Nie - odpowiada Mirosław Chrapusta, dyrektor Wydziału Nadzoru Prawnego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie. - Prawo przyjmuje taką fikcję, dopuszczając sytuację, że dopóki rada nie stwierdzi uchwałą wygaśnięcia mandatu radnego, dopóty może on nadal pełnić funkcję i korzystać z przywilejów jej przypisanych. Czyli może również pobierać diety. - Oczywiście, rada powinna podjąć uchwałę jak najszybciej pod ogłoszeniu wyroku - dodaje dyrektor Chrapusta. W przypadku radnego Jazowskiego to jak najszybciej trwa już prawie pięć miesięcy. Przewodniczący Rady Powiatu Stanisław Kowalczyk, do którego należy ten obowiązek, widział o wyroku, nie ujawnił jednak tej informacji, bo jak tłumaczy, była ona nieoficjalna, poza tym dowiedział się tego od Jazowskiego, a że bronił go wtej sprawie wsądzie I instancji, obowiązywała go tajemnica zawodowa. - Nastąpiła tu kolizja ról - ocenia dyrektor Wydziału Prawnego UW. - Nie mniej jednak z prawnego punktu widzenia nie doszło tu do złamania przespiów. Postępowanie przewodniczącego, który wiedział, a nie powiedział, można oceniach tylko w kategoriach etycznych, politycznych i społecznych - podkreśla. Kto zatem powinien powiadomić radę o tym, że jeden z jej członków ma na koncie wyrok za przestępstwo w celu szybkiego podjęcia uchwały o wygaśnięciu mandatu? Jak ustaliliśmy, nie regulują tego żadne przepisy. O wyroku sąd powiadamia właściwy organ np. radę powiatu, ale w sytuacjach, gdy przestępstwo i orzeczona kara mają związek z pełnioną przez skazanego funkcją lub stanowiskiem. W tym przypadku takie związku nie było. Nie miał takiego prawnego obowiązku ani radny, ani przewodniczący, ani nawet sąd wydający wyrok. - A taki obowiązek po stronie sądu istnieć powinien. Ale to już wymaga zmiany prawa - podkreśla Mirosław Chrapusta.



2621 |10701 |692 |19060 |2254 |8516 |1782 |5663 |5133 |13661 |