Komiksy i Kossak
Maluje, jak daleko sięga pamięcią. Odkąd dowiedział się, do czego służą farby i pędzel. I chociaż zamiast poplamionego fartucha malarza na co dzień nosi policyjny mundur, sztuka jest stale obecna w życiu Zdzisława Mikody.- Jako kilkuletni chłopiec fascynowałem się końmi, indianami i kowbojami. W podstawówce nie było już tak przyjemnie. Nauczyciele szybko się połapali, że potrafię rysować. Przez całą szkołę musiałem przygotowywać plakaty na wszelkiego typu akademie oraz produkcyjniaki w rodzaju Śpij spokojnie, ORMO czuwa - wspomina aspirant sztabowy Mikoda.