W 1982 r. szkolili zomowców, dziś twierdzą, że znają prawdę o pacyfikacji kopalni Wujek
Pojawienie się taterników w procesie zomowców pacyfikujących kopalnię Wujek wywołało ogromne emocje. Kolejne rozprawy trwały już kilka lat i nie mogły zakończyć się jednoznacznym orzeczeniem. Brak było ostatecznych dowodów, świadków, relacji. I nagle, w 1999 roku w to wszystko wkroczyli taternicy, jakby wyrośli spod ziemi, i oświadczyli, że od lat znają prawdę i mogą świadczyć przed sądem. Wiedzą, kto strzelał do górników, bo trzy miesiące po tragicznej pacyfikacji kopalni szkolili w Tatrach funkcjonariuszy plutonu specjalnego ZOMO z Katowic. Tych samych, którzy siedzą na ławie oskarżonych, a sąd wciąż nie może wykazać ich winy.