Kager oddał punkty Albie
Historia lubi się powtarzać. Koszykarze Kagera wygrywają z Albą Chorzów na wyjazdach i przegrywają u siebie. Tak też było ostatniej soboty. Faworyzowani gdynianie przegrali w hali GOSiR 77:83 (8:14, 18:15, 23:28, 28:26).
Po dwóch kolejnych zwycięstwach, wydawało się, że gospodarze poradzą sobie z niżej w tym roku notowanym przeciwnikiem. Okazało się jednak, że grający od kilku sezonów w niezmienionym składzie goście, postanowili zrewanżować się Kagerowi za 12-punktową porażkę w Chorzowie.
Dobra gra w obronie, przy słabej w tym dniu skuteczności rzutowej podopiecznych trenera Adama Prabuckiego, pozwoliła chorzowianom na objęcie prowadzenia już w pierwszych dziesięciu minutach meczu. W drugiej kwarcie do pościgu poderwał gdynian Andrzej Karaś. Zdobył w tym czasie 8 punktów, ale nie znalazł należytego wsparcia ze strony kolegów. Na minutę przed końcem gospodarze przegrywali tylko 74:79, ale w pojedynku na rzuty wolne chorzowianie nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.
- Alba wygrała zasłużenie. Byliśmy w tym dniu zespołem słabszym. Jeszcze raz okazało się, że w tej lidze nie ma pewniaków, tu każdy może wygrać z każdym. Straconych punktów żal, gdyż są nam one bardzo potrzebne. Walczymy o miejsce w pierwszej ósemce, która w play off walczyć będzie o awans - skomentował spotkanie Włodzimierz Augustynowicz, drugi trener Kagera.
Kager: Karaś 26 pkt., Gliszczyński 14, Kobiela 12, Nikiel 10, Łuszczewski 5, Sydlak 5, Szyttenholm 4, Mysłowiecki 1, Mielczarek 0.
Dla Alby najwięcej punktów zdobyli: Radosław Basiński 19 i Rafał Dygutowicz 18.