Gradobicie w Zazdrości
Zaledwie kilka minut trwało w czwartek późnym popołudniem gradobicie w Zazdrości, dzielnicy Orzesza, ale usuwanie strat, jakie spowodowało, potrwa przynajmniej kilka dni. Sporo będą kosztowały remonty dziurawych dachów i potłuczonych samochodów, ale upraw ziemniaków i sałaty zbombardowanych lodowymi kulami o wielkości przepiórczych jaj nie da się uratować. Grad rozbijał okna, dziurawił rynny, niszczył ogrody.