GKS Tychy wygrał z Myszkowem 1:0
Dla tej bramki warto było przyjść w sobotę na mecz GKS 71 Tychy z MKS Myszków. Działo się to tuż po przerwie, w 49 minucie. Po rajdzie Dawida Frąckowiaka, rywale przejęli piłkę i wybili ją spod pola karnego. Kilkanaście metrów dalej, w odległości prawie 30 metrów stał Bartek Bobla i do niego trafiła piłka. Nie namyślając się długo, uderzył. Mimo znacznej odległości bramkarz gości nie był w stanie szybko zareagować. Piłka odbiła się od poprzeczki przy okienku i wpadła do bramki.