Dziś strajk... ostrzegawczy
Dziś odbędzie się strajk pracowników Telekomunikacji Polskiej SA. Na razie tylko ostrzegawczy - od godziny 14 do 15.
- Do przerwania łączności telefonicznej nie dojdzie - powiedział nam wczoraj Dariusz Adam Majewski, wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej NSZZ ,Solidarność Pracowników TP SA. - Może to się jednak zdarzyć, gdy zostanie ogłoszony strajk generalny. Dzisiejsza akcja będzie polegała na odstąpieniu od pracy, a pracownicy mogą wyjść przed budynki spółki.
- Zgodnie z obietnicami związkowców, ewentualny strajk nie uderzy w klientów i nie ograniczy im możliwości korzystania z usług TP - zapewnia Barbara Górska, rzecznik TP SA.
Jednak jak faktycznie będzie, pokaże czas.
Związki w TP SA protestują przeciw zwolnieniom grupowym. Początkowo zarząd miał zwolnić prawie 3,5 tys. osób. Po konsultacjach ze związkami udało się zmiejszyć liczbę likwidowanych etatów. Ostatecznie zwolnieniami grupowymi objętych zostanie maksymalnie 2845 osób.
W centrali TP SA w Warszawie, przy ul. Twardej, głoduje 11 działaczy związków zawodowych. Ten protest trwa już 13 dzień.
- W sobotę zasłabł jeden z naszych kolegów - mówi głodujący w Warszawie gdańszczanin, Dariusz Adam Majewski. - Pozostało nas jedenastu. W każdej chwili jesteśmy gotowi do rozmów. Pod warunkiem, że zarząd spółki zrezygnuje ze zwolnień grupowych, przewidzianych w regulaminie. Naszym zdaniem, redukcja zatrudnienia powinna przebiegać wyłącznie dobrowolnie. Nawet, gdyby jeszcze rano doszło do spotkania z zarządem naszej firmy, mało prawdopodobne, że strajk zostanie odwołany.
Dziś o 17 ma się odbyć kolejne spotkanie związkowców. Wówczas zapadną decyzje dotyczące kontynuowania protestu.
Zarząd TP SA po rozmowach ze związkami zmniejszył liczbę zwolnień, poza tym zaproponował odszkodowania.
- Ponadto przeprowadzi sugerowane przez związki zawodowe dodatkowe analizy, dotyczące struktury organizacyjnej TP SA oraz poszuka dalszych źródeł oszczędności - twierdzi Barbara Górska.
Jednak strajkujący związkowcy wciąż uważają, że to za mało.